Kategoria: Po pracy

Prawo i praworządność

Dawno nie umieszczałem tu nic czym chciałbym podzielić się z kimkolwiek chętnym do czytania moich refleksji. Ostatnie sześć lat w historii Polski i – siłą konsekwencji – również i w moim życiu – w koszmarny sposób zakwestionowało jakikolwiek sens optymistycznego patrzenia na rzeczywistość. Pamiętam dobrze siermiężność PRL-u.

Read More

Odessa i resztki Besarabii

Czerwcowy wypad do Odessy zapowiadał się tak sobie. Miasto niby ciekawe, jednak w sensie historycznym. Coś tam internet donosi o jakichś podziemiach, o ciekawym śródmieściu, smacznych posiłkach. Ale to raczej nic ekscytującego. Wszyscy tak piszą.

Jednak już przejazd wynajętą Jettą z lotniska na kwaterę sygnalizuje, że mamy do czynienia z miastem zieleni, spokojnych kierowców i czystych ulic, mimo ewidentnego braku funduszy na dopieszczenie secesyjnych budynków. Dom z Atlasami, Opera, promenada nadmorska to tylko sygnały minionej urody.

Read More

Hasmik i inne cuda Armenii

Byłem na rajskiej ziemi. Urzekła mnie. I chcę tam wracać. Spotkałem historię. Radowałem się przestrzenią Kaukazu. Doświadczyłem spotkań z prawdziwymi ludźmi. Współczułem w cierpieniu mordowanych w latach 1915 – 1918. Tęskniłem za Araratem, patrząc z granicy chrześcijaństwa na jego grań.

Read More

W Krainie Wielkich Krasnali

Wrześniowy wypad na fińskie jezioro Lepistonselka koło Sulkavy, w kończącym się 2014 roku, okazał się nagłą i nieoczekiwaną translokacją do Krainy Wielkich Krasnali. Już sam domek – w środku lasu, nad brzegiem zatoki, tuż obok całkowicie omszałego kamienia wielkości sporej stodoły – jawił się tajemniczo, wręcz mistycznie. Piętrowy, ze ścianą w saloniku od strony wody całkowicie przeszkloną, z widokiem jak z kinowej baśni, spływającej z panoramicznego ekranu. Z kominkiem z surowej cegły, świetnie rozgrzewającym całość pomieszczeń. A jeszcze z sauną, wciśniętą gdzieś w niszę zakominkową, z której należało wybiec wśród ciemności, na golasa, wprost do jeziornej toni, z wieczora mrocznej jak jaskinia tajemniczej wiedźmy, pobłyskującej tylko dziwnymi, czerwonymi blaskami niewiadomego pochodzenia.

Read More

Dorsze zza Trollfjordu

Za polarnym kręgiem, gdzieś na północ od Lofotów, jest norweski koniec świata o nazwie Hennes. To taka wiocha, znacznie mniejsza od Piasków na Mierzei. Jest coś na kształt portu, parę kutrów. I nasz „apartament”. Prosty i – jak to u Norwegów – niezwykle funkcjonalny. Łódka – marzenie: 19 aluminiowych stóp, silnik czterosuwy – 50-konny. GPS z echosondą (zadziałała już podczas trzeciego wypływu), chodzi bez zarzutu.

Read More

Jesienne Mazury

Poza wielu innymi sprawami uwielbiam jesienne rejsy po Mazurach. Pusto, wietrznie, chłodno. A jednak te nabrzeżne barwy jesieni ! Te klucze odlatujących żurawi, gęsi ! Ogromne stada czajek uciekających przed syberyjskimi mrozami gdzieś na zachód.

Read More

Kresowe zauroczenie

Wakacje sierpniowe 2010 spędziłem nad jeziorem Boksze – gdzieś miedzy Sejnami i Puńskiem. Od lat tam właśnie szukam czegoś ważnego: jakiejś inspiracji do odkrywania własnej tożsamości, sensu, nawet ego.

Mała Litwa to taki kawałek ziemi, na którym zbiega się wiele setek lat wspólnej polsko – litewskiej historii. Może nawet nie tyle jest ona obecna w zabytkach, budynkach, pomnikach, itp. Jednak przede wszystkim nie da jej się nie zauważyć w ludziach; tych od sękaczy, mrowisk, od miodu, chleba, od serów.

Read More

Na rybałkę i przygody w Zabajkale – Barguzin i Turokcza

Już dawno stwierdziliśmy, ze ryb w Polsce praktycznie nie ma, a tych, które jeszcze można złowić, po prostu szkoda. Nie ma się co oszukiwać: metoda no kill, pomijając jej wątpliwą skuteczność (zagrożenie dla zdrowia wypuszczanej ryby jest dosyć duże), daleko odbiega od atawistycznych łowieckich wzorców współczesnego wędkarstwa.

Read More

Gandurino i Delta Volga

To zdarzyło się jeszcze w roku 2004. Z Warszawy wylecieliśmy Aerofłotem (TU-134), któremu druty wystawały z opon. W Moskwie nie było najgorzej. Obejrzeliśmy wszystko, co należało zobaczyć, a ponadto jeszcze Gwiezdne Miasteczko w Korolewie. W zasadzie największe wrażenie zrobił na mnie telefon z RWT (Tulipan), którym podobno kierownik lotów kosmicznych porozumiewał się z bohaterami z orbity.

Read More

Zadzwoń i umów się na spotkanie
48 377 80 30