Kilka faktów o kredytach frankowych

Kredyty frankowe i walka z bankami o własne pieniądze to obecnie 'temat na czasie'. To czego można oczekiwać po złożeniu wniosku do sądu znajdziecie w dzisiejszym wpisie.

                  1. Kiedy i jak złożyć pozew?

W celu wystąpienia z pozwem przeciwko bankowi kredytobiorcy w pierwszej kolejności powinni odszukać swoją umowę kredytową oraz ewentualne aneksy zawierane z bankiem przez okres trwania umowy kredytu. Jeśli nie mamy umowy ani aneksów można zwrócić się do banku o wydanie duplikatów, bank może jednak wtedy naliczyć opłatę.

Zanim wystąpimy z powództwem warto zorientować się, co możemy zyskać. Dobrym rozwiązaniem jest wybranie się z umową i aneksami do kancelarii prawnej, by prawnik zweryfikował postanowienia umowy i ocenił, co mamy do zyskania.

Istotną kwestią jest ustalenie czy frankowicz nie zawarł umowy w związku z działalnością gospodarczą, tj. jako przedsiębiorca. Uznanie frankowicza za przedsiębiorcę wyłącza możliwość powoływania się na szereg argumentów zastrzeżonych i ścisłe związanych z ochroną konsumentów, jak np. bezskuteczność klauzul niedozwolonych. Po ustaleniu, że frankowicz jest konsumentem należy przejść do zweryfikowania umowy pod kątem wprowadzenia do niej przez bank niedozwolonych postanowień umownych tzw. klauzul abuzywnych.

Klauzule abuzywne to inaczej niedozwolone postanowienia umowne. Pochodzą one z wzorca umownego, którym może być regulamin bądź ogólne warunki umowy. Klauzule te kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszające jego interesy

Skutkiem uznania postanowienia za niedozwolone jest jego bezskuteczność wobec konsumenta. Oznacza to, że postanowienie zawarte w umowie nie wiąże konsumenta i nie wywołuje żadnych skutków. Jeżeli zatem umowa zawiera niedozwolone postanowienia i są to klauzule przeliczeniowe (indeksacyjne, denominacyjne, waloryzacyjne), można kierować pozew do sądu.

Do pisma należy dołączyć dokumenty potwierdzające istnienie roszczenia. W sprawach frankowych będzie to umowa kredytu wraz z aneksami, regulamin z dnia zawarcia umowy, zaświadczenie przedstawiające historię spłaty kredytu, w szczególności obejmujące daty i kwoty uruchomienia kredytu lub poszczególnych transz kredytu; daty i kwoty spłaconych rat kredytu, wykaz wysokości stosowanego oprocentowania, informacje o uiszczonych prowizjach i opłatach okołokredytowych np. ubezpieczeniach.

Do pozwu należy złożyć również szczegółowe wyliczenia uzasadniające wysokość żądań. Wysokość dochodzonego roszczenia zależeć będzie od kwoty udzielonego przez bank kredytu oraz tego z jakim żądaniem kredytobiorca wystąpi. Inaczej będzie wyglądało rozliczenie z bankiem w przypadku unieważnienia zawartej umowy kredytowej, a inaczej, gdy usuniemy z umowy niedozwolone postanowienia, czyli gdy dokonamy jej „odfrankowienia”.

Gdy domagamy się unieważnienia umowy, wysokość roszczenia stanowi sumę dotychczas uiszczonych rat kredytowych wraz z wszystkimi prowizjami i opłatami uiszczonymi przez kredytobiorcę w związku wykonywaniem umowy.

W przypadku, gdy domagamy się „odfrankowania” należy ustalić wysokość nadpłat poczynionych przez kredytobiorcę w spłacie poszczególnych rat kapitałowo-odsetkowych. W tym celu musimy wyliczyć różnicę pomiędzy tym ile zapłaciliśmy z tytułu zaciągniętego kredytu w walucie obcej, a ile zapłacić powinniśmy, gdyby udzielony kredyt był kredytem złotówkowym.

Zanim skierujemy pozew powinniśmy wezwać bank do dobrowolnej zapłaty wyliczonego przez nas roszczenia. Można zrobić to składając do banku reklamację wraz z wezwaniem do zapłaty.  Bank ma 30 dni na udzielenie odpowiedzi na nasze pismo. Jeśli nie uzna naszego żądania, możemy skierować sprawę na drogę sądową.

                 2. Ile kosztuje proces?

Decydując się na postępowanie sądowe należy liczyć się z kosztami procesu: sądowymi, pełnomocnika, a czasem także z wynagrodzeniem biegłego.

Wysokość opłaty sądowej od złożonego pozwu ustalana jest na podstawie wartości roszczenia dochodzonego w związku z kredytem we frankach. Zgodnie ustawą z 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (tj.Dz.U.2019.785)  w sprawach o prawa majątkowe przy wartości przedmiotu sporu lub wartości przedmiotu zaskarżenia ponad 20 000 złotych pobiera się od pisma procesowego (pozwu) opłatę stosunkową wynoszącą 5 procent tej wartości, nie więcej jednak niż 200 000 złotych.  W sprawach jednak o roszczenia wynikające z czynności bankowych od strony będącej konsumentem lub osobą fizyczną prowadzącą gospodarstwo rodzinne przy wartości przedmiotu sporu lub wartości przedmiotu zaskarżenia wynoszącej ponad 20 000 złotych – pobiera się opłatę stałą w kwocie 1000 złotych.

Kolejnym wydatkiem z jakim musimy się liczyć są koszty zastępstwa procesowego, czyli koszty reprezentowania strony przed sądem przez profesjonalnego pełnomocnika tj. radcę prawnego lub adwokata.  Wysokość honorarium pełnomocnika powinna uwzględniać nakład pracy oraz stopień trudności i złożoności sprawy. Większość kancelarii prawnych pobiera wynagrodzenie podstawowe w wysokości od kilku tysięcy złotych. Do tego dochodzi wynagrodzenie dodatkowe za stawiennictwo na rozprawach, dojazdy, czy samą wygraną (część kancelarii zastrzega sobie dodatkowe honorarium od wygranych kwot tzw. success fee).

W trakcie procesu  może zaistnieć konieczność uiszczenia zaliczki na poczet kosztów przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego sądowego. Najczęściej taki koszt wynosi1500-3000 zł. Wysokość zaliczki jest ustalana przez sąd, ze wskazaniem, iż zaliczka ta nie pokrywa całości kosztów przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego, a stanowi jedynie jej określoną część. Pozostała kwota wynagrodzenia biegłego do czasu zakończenia procesu pokrywana jest tymczasowo ze środków Skarbu Państwa, a następnie wchodzi w skład kosztów procesu, które rozliczane są po zakończeniu postępowania sądowego i obciążają stronę przegrywającą sprawę.

Po zakończeniu postępowania sądowego wszystkie poniesione koszty procesu: opłaty sądowe, koszty zastępstwa procesowego, koszty przeprowadzenia dowodu z opinii biegłych, a także inne wydatki, które mogą pojawić się w procesie, podlegają sumowaniu i obciążają stronę, która proces przegra. Tym samym, jeżeli to osoba, która zaciągnęła kredyt we frankach wygra, wówczas bank, jako strona przegrana w sprawie, będzie zobowiązana do zwrotu wszystkich poniesionych przez nią kosztów. W przypadku tylko częściowego wygrania procesu przez daną stronę sąd, w zależności od stopnia wygrania sprawy przez każdą ze stron, może postanowić albo o wzajemnym zniesieniu poniesionych przez strony kosztów prowadzonego postępowania albo o ich rozdzieleniu.

 

                    3. Do kogo należy się zwrócić w sprawie kredytu frankowego?

Z powództwem przeciwko bankowi konsument może wystąpić do sądu samodzielnie lub zwrócić się o pomoc do kancelarii prawnej. W przypadku kredytu we frankach warto jednak skorzystać z pomocy profesjonalnego pełnomocnika, sprawy te dotyczą, bowiem skomplikowanej materii i wymagają specjalistycznej wiedzy.

Osobą, która może nas reprezentować w sądzie i występować w naszym imieniu, może być tylko pełnomocnik zawodowy, czyli adwokat lub radca prawny. Sprawę dotyczącą kredytu we frankach powinniśmy więc zlecić tylko osobie, która może posługiwać się takim tytułem. Szukając pełnomocnika powinniśmy również zwrócić uwagę czy posiada on wiedzę i doświadczenie w prowadzeniu postępowań przeciwko bankom z tytułu zawartych umów kredytowych.

Adwokat lub radca prawny dokona analizy naszej umowy, oceni czy są podstawy do pozywania banku oraz doradzi w wyborze roszczenia. Pomoc profesjonalisty jest również istotna z uwagi na fakt, iż aby kredyt we frankach stał się nieważny pozew musi zawierać prawidłowo sformułowane żądanie, które sąd będzie mógł przyjąć przy rozstrzyganiu sporu. Istotnym jest zatem, aby pozew o kredyt we frankach został należycie przygotowany.

                    4. Kiedy roszczenia się przedawniają?

Należy pamiętać, że do roszczeń frankowiczów zastosowanie znajdą przepisy o przedawnieniu.  Od 9 lipca 2018 r. obowiązują znowelizowane przepisy Kodeksu cywilnego o terminach przedawnienia roszczeń majątkowych. Zmiany te dotyczyły m.in. skrócenia ogólnego terminu przedawnienia z 10 do 6 lat. Zgodnie z powyższym termin przedawnienia roszczeń wynikających z zaciągniętego kredytu we frankach wynosić będzie 10 lat lub 6 lat ze wskazaniem, że jego bieg rozpoczyna się od daty płatności poszczególnej raty, dla każdej osobno.

W odniesieniu do roszczeń o zwrot nadpłaty za okres spłaty rat sprzed nowelizacji termin przedawnienia liczymy według przepisów dotychczasowych. Oznacza to, że mają one 10 letni termin przedawnienia. Co się tyczy spłat dokonywanych od chwili wejścia w życie nowelizacji tj. od dnia 9 lipca 2018 r. powinny być rozpatrywane według znowelizowanego brzmienia przepisów. Oznacza to, że przedawniają się z końcem 6 roku biegu terminu przedawnienia.

Bieg terminu przedawnienia można przerwać. W tym celu należy w odpowiednim czasie wystąpić np. z powództwem lub zawezwaniem do próby ugodowej. Czynność ta umożliwia zachowanie kredytobiorcom pełni roszczeń przeciwko bankowi z tytułu umowy zawierającej niedozwolone postanowienia.

Kredytobiorcy nie powinni również odkładać w czasie decyzji o pozwaniu banku, może to spowodować, iż upłynie termin przedawnienia i bank będzie mógł uchylić się od zaspokojenia roszczeń majątkowych wynikających ze stwierdzenia niedozwolonego charakteru postanowień umowy kredytowej.

                      5. Czego można się spodziewać wygranej, przegranej, czy się opłaca?

Pozywając bank możemy domagać się „odfrankowienia” zawartego kredytu walutowego bądź też unieważnienia zawartej umowy.

„Odfrankowanie” umowy kredytowej polega na usunięciu z umowy niedozwolonych klauzul walutowych, które uprawniały bank do pobierania od kredytobiorcy znacznie zawyżonych rat kredytu.  Na skutek ich usunięcia z umowy, dotychczasowy kredyt we frankach staje się kredytem złotówkowym, oprocentowanym stawką LIBOR.

Oznacza to, że bank musi zwrócić nadwyżkę nadpłaconych rat (wartość przedmiotu sporu) wraz z odsetkami oraz wyliczyć raty w oparciu o: kwotę kredytu wypłaconego w złotych, oprocentowanie wynikające z umowy, czyli LIBOR CHF + marża banku. Kredytobiorca zatem nadal spłaca swój dług, jednakże w chwili zasądzenia wyroku zwracana jest mu część niesłusznie naliczonych pieniędzy. Jest to możliwe w przypadku uznania, że poszczególne klauzule waloryzacyjne stanowią klauzule niedozwolone, a umowa kredytu po ich eliminacji z treści może dalej istnieć.

W przypadku unieważnienia sąd stwierdza nieważność całej umowy (a nie tylko przeliczeń walutowych). Oznacza to, że strony powinny zwrócić sobie wzajemnie spełnione świadczenia: bank zobowiązuje się do zwrotu wszystkich wpłaconych przez klienta rat, prowizji i innych opłat., a kredytobiorca zwraca całą kwotę, którą pobrał w dniu uruchomienia kredytu. Korzyścią z unieważnienia kredytu, jest nie tylko zmniejszenie wzajemnych zobowiązań, ale i całościowe zakończenie umowy kredytowej z bankiem.

W dniu 3 października 2019 r. Trybunał Sprawiedliwości UE wydał wyrok, w którym orzekł, że prawo europejskie nie przeciwstawia się uznaniu umowy kredytu za nieważną, gdyby na skutek usunięcia z niej nieuczciwych postanowień jej dalsze obowiązywanie było w świetle prawa krajowego niemożliwe. Trybunał stwierdził również, że w przypadku uznania danego zapisu za niedozwolony, sąd krajowy nie może zastąpić takiego niedozwolonego postanowienia, lecz powinno ono zostać usunięte z umowy. Brak możliwości uzupełnienia umowy powoduje, że „odfrankowienie” oznacza zmianę zaciągniętego kredytu na kredyt złotówkowy, który oprocentowany będzie stawką LIBOR.

Wyrok ten jest korzystny dla frankowiczów i niewątpliwie będzie miał przełożenie na sprawy dochodzących swoich praw w sądach. Pomimo korzystnego orzecznictwa, w każdym przypadku proces sądowy wiąże się jednak z ryzykiem, dlatego oceny czy warto iść do sądu każdorazowo powinien dokonać profesjonalny pełnomocnik, który zweryfikuje postanowienia umowy pod kątem tego co możemy zyskać, jakie koszty będziemy musieli ponieść i czy warto występować z roszczeniem.

 


 

Anna Szczepaniak